Budowanie i rozwój relacji między uczniami

O polskiej szkole mówi się, że wychowuje do nieśmiałości. Uczniom trudno jest podtrzymywać relacje w trakcie krótkich, międzylekcyjnych przerw. A bez tego minimum trudno mówić o przeradzaniu się szkolnych znajomości w przyjaźń. Poza tym ławki w klasach ustawione są rzędami tak, że uczniowie siedzą do siebie tyłem. Porozmawiać mogą co najwyżej z sąsiadem, ale głównie po to, by usłyszeć groźbę: Bo was rozsadzę. Takie ustawienie ławek z pewnością jest korzystne dla nauczyciela – uczniowie mają utrudniony kontakt ze sobą, nie rozpraszają się tak na lekcjach, przez co ich prowadzenie jest w ogóle możliwie. Ale ustawienie ławek w półkole, by uczniowie mogli siebie swobodnie widzieć, dałoby im możliwość utrzymywania kontaktu wzrokowego ze sobą – a bez tego nie ma przecież skutecznej komunikacji i wymiany myśli. Budowaniu zaufania służy również wzajemny dotyk. Pochodzący od nauczyciela byłby przekroczeniem bariery intymnej ucznia i mógłby wprawić go w zakłopotanie. Choć i tak niektórzy uczniowie padają ofiarą przesadnie wylewnych nauczycielek, gładzących ich po włosach. Tworzeniu więzi między uczniami służyłby wzajemny dotyk, oczywiście pod kontrolą nauczyciela. Mogło by to dziać się na przykład na zajęciach, na których wykorzystane byłyby elementy dramy, czyli mini przedstawienia. Po jej zakończeniu uczniowie mogliby podzielić się wrażeniami.

Both comments and pings are currently closed.