Szkoła jako układ paratotalitarny

Adepci sztuki nauczania, od bardziej szczerych i trzeźwo myślących prowadzących, słyszą czasem na wykładach z dydaktyki, iż szkoła tak naprawdę jest systemem para totalitarnym. Trudno przejść obojętnie wobec takiego stwierdzenia. Ale faktycznie – w szkole wola i system wartości jednostki (dyrektora) lub niewielkiej grupy osób (grono pedagogiczne) narzucane są dużej liczbie osób. Pożądane sposoby zachowania i postępowania są opisane w regulaminie, a za brak podporządkowania grożą konkretne konsekwencje – nagana, upomnienie lub wydalenie ze szkoły. Czas spędzany przez uczniów w szkole jest ściśle regulowany; są stałe godziny pracy, a czas na przerwę i jego długość są odgórnie narzucone. Tak że uczniowie raczej niewiele mają w tej kwestii do powiedzenia. Niewiele osób wie, że pomysł na ogłaszanie przerw za pomocą przeraźliwego sygnału dźwiękowego (czyli dzwonka) pochodzi z systemu więziennictwa. Już sam ten fakt powinien skłaniać do zastanowienia. Młodzież szkolną traktuje się .trochę przedmiotowo i odbiera się jej szansę na naukę odpowiedzialności i organizacji pracy. Przecież większość uczniów ma zegarki, podobnie nauczyciel, więc mogliby samodzielnie kontrolować czas trwania zajęć, jak to się dzieje na studiach. A tak dzwonek przerywa nauczycielowi w pół słowa, a wrzawa dzieci nie pozwala mu dokończyć np. zadawanie pracy domowej.

Both comments and pings are currently closed.