Trendy we współczesnym kształceniu młodzieży

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzież chowanie – nie wydaje się, aby ta przestroga Stanisława Staszica przyświecała współczesnym rządzącym oraz resortowi edukacji. Od dawna wiadomo, że poziom szkolnictwa w Polsce spada, a kryzys dotyka nawet uczelnie wyższe. To, co się obecnie liczy w podejściu do kształcenia młodzieży, to by jak najszybciej posłać ją do szkół, nauczyć czytania i pisania oraz kilku praktycznych umiejętności, a potem sprawić, by około dwudziestki podjęła pracę. A jeśli wybierze studia, niech będą techniczne lub informatyczne, bo humaniści na rynku pracy okazują się nieproduktywni. Zapomina się przy tym, że aby konstruować i rozwijać nauki ścisłe i matematyczne, trzeba mieć wizję i otwarty umysł. Czyli to, czego nie brakuje osobom wybierającym studia na uczelniach humanistycznych. Poza tym z programów nauczania znikają ważne treści dotyczące przeszłości narodu polskiego i jego dziedzictwa kulturowego. Odrzuca się je wręcz i kontestuje. Wyciąga na światło dzienne intymne i osobiste kwestie pisarzy i innych twórców kultury, aby tłumaczyć nimi i usprawiedliwiać różne niepokojące i dziwne zjawiska we współczesnym świecie. Dokonuje się zakłamywania i zafałszowania polskiej historii najnowszej, by młodzi ludzie nie znali prawdziwej przeszłości osób mających obecnie wpływ na życie publiczne w Polsce. Trudno przewidzieć skutkach takich działań, ale przyszłości Polski nie wróży to najlepiej.

Both comments and pings are currently closed.