Zmiany w polskim szkolnictwie

Reforma systemu edukacji z 1999 roku oceniana jest jako błędne posunięcie i klęska ludzkiego rozumu. Wszyscy możemy doświadczać jej zgubnych skutków. Narastająca w szkole przemoc, także wśród dziewcząt, to efekt stłoczenia na małej, szkolnej przestrzeni dziesiątek młodych ludzi przeżywających jeden z cięższych okresów w swoim życiu. Cierpią na tym nauczyciele, nie mogący poradzić sobie z rozwydrzoną młodzieżą, oraz sami uczniowie, których wrażliwość próbuje się przykroić do odgórnie narzuconych standardów i wymagań. Ponieważ klasy w polskich szkołach, zwłaszcza w dużych miastach, są przepełnione, zatraca się w nich indywidualność każdego ucznia i postronnym obserwatorom jawią się oni jako jednolita masa; czasem tępa, czasem hałaśliwa, a czasem znudzona i apatyczna. Tendencję do uśredniania i zaniżania wymagań widać już w sposobie sprawdzania i egzekwowania wiedzy. W dużej mierze polega on na rozwiązywaniu zadań testowych, na wybieraniu jednej, prawidłowej opcji spośród podanych. No, chyba że jest to test wielokrotnego wyboru. Żadnego pola do popisu, do użycia wyobraźni; żadnej okazji do twórczego myślenia i kreatywnych rozwiązań. Młodzi ludzie uczą się w ten sposób, że nie warto myśleć samodzielnie, tylko wybierać jedną z dostępnych opcji. Nie zachęca się jej do szukania własnych ścieżek i sposób rozwoju, dając do zrozumienia, że to im się to po prostu nie opłaca.

Both comments and pings are currently closed.