Dziewięciolatki

Kiedy posyłamy sześciolatki do pierwszej klasy, zajmuje nas ich gotowość emocjonalna, wychowawca klasy, rówieśnicy, program nauczania, bezpieczeństwo na boisku, placu zabaw, korytarzach i szatniach szkolnych. Niewielu z nas – rodziców – potrafi perspektywicznie spojrzeć na to co będzie się działo z dzieckiem później. Po okresie ochronnym jaki sześcioletnie dzieci dostają w szkole w pierwszym roku nauki, następuje skok na głęboką wodę. Nikt w czwartej klasie już nie będzie patrzył, że dziecko do szkoły poszło w wieku sześciu lat. Nauczyciel historii będzie miał do wypracowania taki sam program z dziewięciolatkiem jak do tej pory z dziesięciolatkiem. To samo dotyczy geografii, biologii, a w klasach jeszcze wyższych fizyki i chemii. To samo dotyczy pójścia do gimnazjum, liceum i na studia. Zawsze będzie to o rok wcześniej. O ile w gimnazjum i liceum zazwyczaj mamy jeszcze dziecko pod dachem o tyle studia rozpoczyna świeżo upieczony dorosły, który jeszcze nie mam ogłady ani doświadczenia w byciu w pełni odpowiedzialnym za swoje wybory i czyny. O ile osiemnastolatkowi po złym wyborze kubeł zimnej wody na głowę może z troską wylać rodzić o tyle osiemnastolatkowi korzystającemu z życia – bo jest z dala od domu jako wielki pan student – może przjść się zmierzyć z pięścią ulicznej sprawiedliwości lub w lepszym przypadku – policją.

Both comments and pings are currently closed.