Przedszkolak poznaje świat

Pierwsze dni w przedszkolu dla niejednego rodzica oznaczają stres większy niż w czasie egzaminu na prawo jazdy czy podczas matury. Jeśli jednak dziecko zostawało wcześniej na zmianę to z tatą, to z mamą, a czasami z babcią czy ciocią, widziało jak starszy brat wychodzi z domu i wraca, mama wychodząc z domu uśmiechała się i wesoło machała, mówiąc, że niedługo wróci i dotrzymywała obietnicy, to pierwsze dni w przedszkolu dla dziecka nie powinny być żadną trudnością, ale wyjątkową, bajeczną przygodą, ponieważ już zdążyło nauczyć się zaufania. Gorzej jest z rodzicami, którzy swoje przeżyli i na zaufanie trzeba u nich zasłużyć. Zastanawiając się jak ich dziecko sobie poradzi mamy chudną trzy kilogramy w ciągu trzech godzin, a tatusiowie biją rekordy w opowiadaniu kiepskich dowcipów. Za to maluch, po pierwszych chwilach poczucia niepewności i to nie wywołanej z samej siebie tylko podświadomie przejętej od rodziców, zaczyna poznawać ten intrygujący go kolorowy, nowy świat pełen zabawek innych niż w domu, innych niż u kolegi i innych nawet niż u wujka w sklepie. Do tego jeszcze tak dużo dzieci, o tym samym wzroście. Ciekawość i mnóstwo atrakcji żeby ją zaspokoić sprawia, że czas nie ma znaczenia. To stałe punkty programu dnia takie jak śniadanie, obiad, drzemka czy podwieczorek dopiero dają dziecku informacje o upływającym czasie. A okres oczekiwania powstaje dopiero po podwieczorku.

Both comments and pings are currently closed.