Sposób na wagarującego nastolatka

Na pewno każdy z nas, gdy chodził do szkoły pozwalał sobie czasami na wagary. Najczęściej były to pojedyncze incydenty bez konsekwencji. Co jednak zrobić, gdy odkryjecie, że Wasze dorastające dziecko zbyt często opuszcza lekcje i co najgorsze nie widzi w tym nic złego? Najczęściej krzyk i nerwy nie pomagają a mogą jeszcze bardziej zaognić sytuacje. Trzeba zdać sobie sprawę, że macie do czynienia z młodym człowiekiem, który przechodzi okres buntu i Wasze krzyki nie robią na nim najmniejszego wrażenia. Często w problemie wagarów pomagają małe kary np. zabranie komórki, odcięcie dostępu do Internetu lub wstrzymanie kieszonkowego. Należy również przeprowadzić z dzieckiem poważną rozmowę na temat konsekwencji opuszczania zajęć w szkole. Musicie uświadomić zbuntowanemu nastolatkowi, że uciekając z lekcji nie zdobędzie wykształcenia, a co za tym idzie nie znajdzie dobrej pracy i jego życie będzie pełne problemów. Młody człowiek musi zrozumieć, że opuszczanie lekcji do niczego dobrego nie doprowadzi, szczególnie w tak trudnej sytuacji na rynku pracy. Jeśli to nie pomoże trzeba sięgnąć po broń ostateczną – kontrolę. Chcąc przypilnować tego, że Wasze dziecko pojawia się w szkole poświęćcie się i odwoźcie je rano pod sam budynek szkoły. Jak każdemu nastolatkowi taki obrót spraw na pewno nie będzie mu w smak. Jego rówieśnicy widząc, że rodzice odstawiają ich kolegę do szkoły z pewnością wypomną mu to nie raz. Ta „kompromitacja” powinna skutecznie zniechęcić Waszego młodego buntownika do wagarowania i zmienić jego zdania na temat opuszczania zajęć.

Both comments and pings are currently closed.