Sześciolatek

Od dwóch lat temat sześciolatków w Polsce bije rekordy popularności. Niedopracowana ustawa pozwalająca na podejmowanie decyzji w sprawie najmłodszych przez pryzmat co się gminie bardziej opłaca bulwersuje rodziców, którzy stają przed faktem dokonanym i równocześnie zjednuje zwolenników, bo na zachodzie od dawna dzieci sześcioletnie rozpoczynają edukację w szkole. Sześciolatki niczym miś dwuletniej dziewczynki raz jest przytulany, raz niezauważony i rozdeptywany, a przez większość czasu pozostawiony sam sobie. Temat nieschodzący z ust rodziców i polityków, przepychanki na argumenty bardziej lub mniej trafione. Oczywiście nie da się ukryć, że dzieci są dużo lepiej rozwinięte intelektualnie, niejednokrotnie już czterolatek zna cały alfabet, a pięciolatek nie ma problemu z czytaniem tekstów, w których nie ma zbyt dużo dwuznaków i nosówek. Niestety rozwój intelektualne nie idzie w parze z rozwojem emocjonalnym, a kiedy dodamy argument, że część rocznikowych sześciolatków we wrześniu nie ma jeszcze pełnych sześciu lat trudno nie przyznać racji zaniepokojonym rodzicom, którym przecież wyjątkowo zależy na tym, aby dziecko dostało edukację na jak najwyższym poziomie w najbardziej możliwej przyjemnej atmosferze. Nie sposób też odmówić argumentowi, że na zachodzie sześciolatki od dawna chodzą do pierwszej klasy. Chodzi więc tylko o warunki jakie ministerstwo przygotowało dla dzieci.

Both comments and pings are currently closed.