Sześciolatki w zerówce

Dzięki ograniczeniom jakie Ministerstwo Edukacji Narodowej nałożyło na naukę pisania i czytania w zerówkach dzieci, które do nich uczęszczają mają bardzo słabe przygotowanie do pracy w pierwszej klasie. E O ile w placówkach w miastach wychowawczynie przemycają tę naukę i zachęcają dzieci do jakiejkolwiek nauki, o tyle w placówkach wiejskich czy po prostu przepełnionych – ponieważ aby wyjść naprzeciw zbulwersowanym rodzicom, których dzieci nie podostawały się do zerówek, poszczególne władze nakazały szkołom przyjmowanie każdego dziecka, którego rodzic zgłosi się do dyrektora szkoły – praca z dziećmi często traktowana jest jako zło konieczne. Nieprzygotowane do pracy, stęsknione za zabawą dzieci, tkwią w ławkach i po dwóch godzinach lekcyjnych nie mogą skupić się na niczym innym jak tylko na tęsknocie za zabawkami, grami, placem zabaw i wreszcie rodzicami, którzy co rano muszą odpowiadać na pytanie – czy mogę dziś nie iść do szkoły? Rodzice z kolei zobowiązani są do odbierania swoich pociech o godzinie 13.30 – kto nie ma blisko mieszkającej, sprawnej babci, albo pieniędzy na zaufaną opiekunkę może zapomnieć o tym, że znajdzie lub utrzyma intratną pracę. A przecież nie po to ministerstwo niepozwala uczyć czytania i pisania, żeby dzieci siedziały w ławkach, ale żeby przez zabawę powoli przygotowywały się do pracy i nauki w pierwszej klasie.

Both comments and pings are currently closed.