Zabawa w raczkowanie

Coraz częściej zdarza się, że rodzic mówi, że jego dziecko przeskoczyło etap raczkowania, i z pełzania od razu się spionizowało i poszło w świat na własnych nóżkach. Później dopiero zachodzi w głowę, czy aby tylko, przez ten przeskok dziecko nie będzie miało trudności z koordynacją, mięśniami brzucha, czy też wreszcie problemów z kręgosłupem. Taki przeskok z leżenia do chodzenia jest znakomity dla rodzica, ponieważ nie spędza mu snu z powiek, myśl, czy aby na pewno podłoga jest domyta, i czy aby nie upadł gdzieś jakiś mały przedmiot. Niestety to co dobre dla rodzica jest niezbyt dobre dla dziecka. Warto więc postarać się z zachowaniem optymalnej czystości podłóg i zachęcić dziecko do raczkowania. Aby ułatwić dziecku sprawne poruszanie warto jeszcze w okresie pełzania założyć mu antypoślizgowe skarpetki i położonego na podłodze, na macie, bądź kocu, zachęcać do poruszenia się na przykład układając dookoła niego jego ulubione zabawki. Można też nie rozkładać zabawek, ale usiąść na kraju maty i wołać maluszka zachęcająco, aby samodzielnie się do nas przysunął. Warto też kupić wielką dmuchaną piłkę plażową, żeby kłaść na niej malucha i bujać w różne strony. Oczywiście trzeba to robić delikatnie i pilnować aby maluch z niej nie spadł, rozbawiony może bowiem zacząć fikać ze szczęścia nóżkami.

Both comments and pings are currently closed.