1

2

3

4

5

 

Zmiany w polskim szkolnictwie

Reforma systemu edukacji z 1999 roku oceniana jest jako błędne posunięcie i klęska ludzkiego rozumu. Wszyscy możemy doświadczać jej zgubnych skutków. Narastająca w szkole przemoc, także wśród dziewcząt, to efekt stłoczenia na małej, szkolnej przestrzeni dziesiątek młodych ludzi przeżywających jeden z cięższych okresów w swoim życiu. Cierpią na tym nauczyciele, nie mogący poradzić sobie z rozwydrzoną młodzieżą, oraz sami uczniowie, których wrażliwość próbuje się przykroić do odgórnie narzuconych standardów i wymagań. Ponieważ klasy w polskich szkołach, zwłaszcza w dużych miastach, są przepełnione, zatraca się w nich indywidualność każdego ucznia i postronnym obserwatorom jawią się oni jako jednolita masa; czasem tępa, czasem hałaśliwa, a czasem znudzona i apatyczna. Tendencję do uśredniania i zaniżania wymagań widać już w sposobie sprawdzania i egzekwowania wiedzy. W dużej mierze polega on na rozwiązywaniu zadań testowych, na wybieraniu jednej, prawidłowej opcji spośród podanych. No, chyba że jest to test wielokrotnego wyboru. Żadnego pola do popisu, do użycia wyobraźni; żadnej okazji do twórczego myślenia i kreatywnych rozwiązań. Młodzi ludzie uczą się w ten sposób, że nie warto myśleć samodzielnie, tylko wybierać jedną z dostępnych opcji. Nie zachęca się jej do szukania własnych ścieżek i sposób rozwoju, dając do zrozumienia, że to im się to po prostu nie opłaca.

Modele edukacji seksualnej

Wzorem państw zachodnich do polskich szkół wchodzi specyficzny model edukacji seksualnej. Treści dotyczące życia seksualnego osób dorosłych kierowane są do coraz młodszych dzieci. Po co osobom przed wiekiem pokwitania wiedza o wyglądzie żeńskich i męskich organów rozrodczych – nie wiadomo. Co mają zrobić dziesięciolatki z wiedzą na temat pozycji seksualnych albo o strefach erogennych człowieka – trudno powiedzieć. Przy okazji tak prowadzonej edukacji seksualnej wyrządza się dzieciom i młodzieży dużą krzywdę. To, co w ludzkiej seksualności piękne i pociągające, zostaje oparte z całej swojej tajemniczości i uroku. Zamiast fascynacji, poznawaniu ciała swojego i przedstawiciela płci przeciwnej towarzyszy zażenowanie i duży stres. W krajach europejskich odnotowano wiele przypadków gwałtownych reakcji na wiedzę podawaną w tak bezpośredni i jednoznaczny sposób. Nie mówiąc już o drastycznym obniżeniu się wieku inicjacji seksualnej. Na drugim biegunie znajduje się przedmiot zwany przygotowaniem do życia w rodzinie, w ramach którego ogląda się nudne filmy lub wysłuchuje argumentów przeciwko zapłodnieniu in vitro. Jak to się ma do problemów i wyzwań, jakie czekają młodych ludzi w kontaktach z drugą osobą, z którą być może przyjdzie kiedyś żyć pod jednym dachem? Ostatecznie nic przecież nie zastąpi rozmów z mądrymi rodzicami i dobrego wzorca wyniesionego z domu.

Sytuacja młodzieży w XIX wieku

Dawno, dawno temu, gdy Polska znajdowała się pod zaborami, szkoły publiczne znajdowały się pod kontrolą caratu. Językiem urzędowym, a więc obowiązującym także w nauczaniu, był język rosyjski. Uczniowie musieli nosić specjalne mundurki i czapki z daszkiem, by w szkole wyglądać jednakowo, a na ulicy wyróżniać się spośród tłumu. Nauczyciele nie przejmowali się zbytnio tym, czy i jak uczniowie rozumieją wykładany przez nich przedmiot. Wymagali wiedzy i zaliczania kolejnych egzaminów. Często również stosowali kary fizyczne, zwłaszcza wobec uczniów z biedniejszych rodzin. Sami zaś uczniowie musieli się bardo starać, by przechodzić z klasy do klasy, gdyż materiał do opanowania nie był łatwy. Aby zarobić na swoje utrzymanie, udzielali korepetycji kolegom z młodszych klas. Często nie mieli przez to czasu na naukę własną. Jako młodzi patrioci pielęgnowali w sobie dążenia niepodległościowe. Na przekór zakazom władz carskich, czcili ważne rocznice historyczne, organizując manifestacje na ulicach miast oraz w kościołach. Spotykali się także na tak zwanych tajnych kompletach, podczas których wspólnie poznawali przeszłość historyczną swojej ojczyzny. W zdobycie wiedzy i dobrego wykształcenia wkładali wiele wysiłku, marząc, że kiedyś posłuży im ono w spełnieniu marzeń o wolnej, niepodległej Rzeczypospolitej.

Uprzedzenia nauczycieli wobec ich uczniów

Dzieci uczące się w szkole często skarżą się, że nauczyciel się na nie uwziął. Czują, że ich nie lubi, często wywołuje do odpowiedzi, a czasem wygłasza krytyczne uwagi na ich temat. I to przy całej klasie. Wiadomo, że takie sytuacje nigdy nie powinny mieć miejsca, a wszyscy uczniowie powinni być jednakowo traktowani i sprawiedliwie oceniani. Ale w szkolnej i życiowej praktyce trudno uniknąć kierowania się pierwszym wrażeniem, a potem opinią wyrobioną podczas kontaktu z uczniem. Mądrzy nauczyciele powinni być tego świadomi i próbować obiektywizować swoje poglądy na temat każdego ucznia i jego postępów w nauce. W przeciwnym wypadku mogą nie dostrzegać wysiłków podejmowanych przez ucznia w celu opanowania trudnego materiału, by poprawić gorszą ocenę. Albo nie zauważyć jego trudnej sytuacji rodzinnej i wynikających stąd problemów z nauką. Życiowe zawirowania rodziców ucznia nie powinny być też okazją do plotek i krzywdzących uwag, nigdy nie powinny też być omawiane na forum publicznym. Często zdarza się też, że uczniowie sami są sobie winni i swoim zachowaniem zniechęcają do siebie nauczycieli. Nie reagują na prośby o ciszę, notorycznie nie odrabiają prac domowych, a na lekcje przychodzą nieprzygotowani, licząc, że jakoś to będzie. A potem narzekają, że nauczyciele tak źle ich traktują.

Stereotypy na temat młodzieży

Pytania typu: Jaka jest polska młodzież? do niczego nie prowadzą i stanowią raczej okazję do ponarzekania na młodych ludzi niż do poznania ich prawdziwej natury. Zawsze łatwiej powiedzieć, że młodzi ludzie są niewychowani, rozwydrzeni i coraz głupsi, nikogo nie szanują i z nikim się nie liczą niż zastanowić, skąd biorą się określone zachowania młodzieży. Nauczyciele w szkole także widzą wyłącznie braki w wiedzy i kulturze osobistej swoich uczniów, o czym – w dosadny nieraz sposób – ich informują, podkopując ich samoocenę. Zdarza się, że zachowania uczniów sprawiających problemy przysłaniają starania uczniów pracowitych i chcących osiągnąć coś w życiu. Wówczas powszechna i uogólniona opinia o danej klasie bywa krzywdząca dla ambitnej i żądnej wiedzy młodzieży. W domu rodzinnym młodzi ludzie są oceniani głównie przez pryzmat osiągnięć szkolnych lub ich braku. Dla zapracowanych, zmęczonych rodziców ideałem jest spokojne, umiejące się samo sobą zająć dziecko, które nie sprawia problemów wychowawczych. Jak wiadomo, większości dojrzewającym nastolatkom daleko jest do takiego ideału. Co więcej, wielu z nich boleśnie przeżywa próby wtłoczenia ich w określone schematy i normy zachowań. Czują, że podporządkowując się, zatracają część siebie, swojej indywidualności. A stereotypy na własny temat odbierają jako krzywdzące.

Trendy we współczesnym kształceniu młodzieży

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzież chowanie – nie wydaje się, aby ta przestroga Stanisława Staszica przyświecała współczesnym rządzącym oraz resortowi edukacji. Od dawna wiadomo, że poziom szkolnictwa w Polsce spada, a kryzys dotyka nawet uczelnie wyższe. To, co się obecnie liczy w podejściu do kształcenia młodzieży, to by jak najszybciej posłać ją do szkół, nauczyć czytania i pisania oraz kilku praktycznych umiejętności, a potem sprawić, by około dwudziestki podjęła pracę. A jeśli wybierze studia, niech będą techniczne lub informatyczne, bo humaniści na rynku pracy okazują się nieproduktywni. Zapomina się przy tym, że aby konstruować i rozwijać nauki ścisłe i matematyczne, trzeba mieć wizję i otwarty umysł. Czyli to, czego nie brakuje osobom wybierającym studia na uczelniach humanistycznych. Poza tym z programów nauczania znikają ważne treści dotyczące przeszłości narodu polskiego i jego dziedzictwa kulturowego. Odrzuca się je wręcz i kontestuje. Wyciąga na światło dzienne intymne i osobiste kwestie pisarzy i innych twórców kultury, aby tłumaczyć nimi i usprawiedliwiać różne niepokojące i dziwne zjawiska we współczesnym świecie. Dokonuje się zakłamywania i zafałszowania polskiej historii najnowszej, by młodzi ludzie nie znali prawdziwej przeszłości osób mających obecnie wpływ na życie publiczne w Polsce. Trudno przewidzieć skutkach takich działań, ale przyszłości Polski nie wróży to najlepiej.

Wiedza ze szkoły przydaje się w życiu

Zadaniem prowadzenia edukacji w szkole jest przekazanie uczniom minimum podstawowych informacji z każdej dziedziny nauki. Ważne jest, by uczniowie poznawali ogólne zasady rządzące światem oraz zdobywali wiedzę na temat przeszłości swojego kraju i państw sąsiednich. Zdobywając oraz więcej wiedzy, z czasem uczniowie będą mogli zdecydować, która dziedzina szczególnie ich interesuje i znajomość jakiego wycinka otaczającej ich rzeczywistości zechcą pogłębiać w najbliższym czasie. Od tych osobistych preferencji i zainteresowań zależeć będzie wybór ich drogi życiowej i zawodowej, wybór studiów wyższych albo szkół kształcących określonych specjalistów (fryzjerów, techników biurowych, pielęgniarki, masażystów itp.). Jednak nawet specjalizując się w określonej dziedzinie, młodzi ludzie nie powinni zaniedbywać wszechstronnego rozwoju. Uczniowie postrzegani jako humaniści powinni opanować podstawy nauk ścisłych, a nawet umieć wykonać bardziej zaawansowane obliczenia. Te umiejętności na pewno przydadzą im się w dorosłych życiu. Podobnie umysły wybitnie ścisłe i matematyczne powinny od czas do czasu przeczytać jakąś książkę oraz orientować się w przyczynach i przebiegu narodowych powstań. Tak więc nawet jeśli się wie, co chce się w życiu osiągnąć, nie wolno zamykać się na te dziedziny wiedzy, jakie poznaje się podczas nauki w szkole.

Nuda na lekcjach

Praktyka życiowa pokazuje, że nie tylko w czasie deszczu dzieci się nudzą. Miejscem, w którym większość młodych ludzi przeżywa różne katusze, mając przy tym poczucie, że marnuje czas, okazuje się być szkoła. Dla pełnych energii uczniów konieczność siedzenia nieruchomo przez dłuższy czas jest czasami nie do zniesienia. Zwłaszcza gdy muszą tak trwać kolejną już godzinę, a za oknami sali lekcyjnej jest piękna, słoneczna pogoda. Nauczyciel nie zawsze to odczuwa, gdyż przeważnie stoi lub przechadza się po klasie, ale młodzież, tkwiąca przez dłuższy czas w jednej pozycji, dotkliwie doświadcza skutków ograniczenia ruchu. A do tego trzeba jej słuchać o sprawach tak abstrakcyjnych jak powstawanie związków chemicznych, etapy podziału komórkowego lub przyczyny powstawania jezior polodowcowych. Nic dziwnego, że wśród młodego pokolenia narasta frustracja, a uczniowie na lekcjach są ospali i nie kwapią się z odpowiadaniem na pytania nauczycieli. Ci zaś twierdzą, że przerwa jest przeznaczona dla nich i potrafią przetrzymać uczniów w klasie przez te kilka cennych minut. Młodzież ze starszych klas potrafi skutecznie zatroszczyć się o swój odpoczynek między lekcjami, ale uczniowie klas młodszych często muszą ulegać presji wywieranej przez nauczyciela. Nawet jeśli próby przekazania młodzieży ostatnich informacji okażą się bezcelowe.

Te cudowne lata

Szkolne lata wspominane są przez dorosłych jako czas zabawy i beztroski. Pamiętają z nich ulubionych nauczycieli, szkolne wycieczki, wyjścia ze znajomymi do kina i na koncerty oraz domowe imprezy. Dorośli tęsknią do chwil, gdy mieli naście lat, gdyż upływ czasu sprawił, że nie pamiętają już przeżywanych wówczas rozterek i mniejszych lub większych dramatów. Młodość bowiem to nie zawsze sielanka. Kilkunastoletni człowiek doświadcza w czasie dojrzewania wiele trudnych przeżyć, miewa gwałtowne wahania nastrojów, przeżywa wiele wątpliwości i zadaje sobie wiele nie zawsze prostych pytań. Nieraz mocno przeżywa szkolne niepowodzenia, odrzucenie przez klasę bądź inną grupę rówieśniczą, a także konflikty z rodzicami lub przyjaciółmi. Będąc w takim zawirowaniu emocjonalnym, musi zdobywać wiedzę z przedmiotów, które wydają mu się do niczego niepotrzebne i nieprzydatne w życiu. Może nieco na wyrost, ale obowiązek szkolny jawi mu się raczej jako przymus, a nawet forma represji. Takie myślenie to niestety czasem wpływ grupy rówieśniczej, więc nawet jeśli młody człowiek lubi się uczyć, raczej się z tym nie afiszuje, by nie wyjść na kujona. Zanim więc nastolatka czy nastolatek dorosną i zaczną tęsknie wzdychać do lat swej młodości, będą musieli pozmagać się z wieloma trudnościami wewnętrznymi i zewnętrznymi.

Szkoła uczy życia

Polska młodzież lubi chodzić do szkoły. Sale lekcyjne i szkolne korytarze są dla niej okazją do spotkania znajomych. Można się z nimi wymieniać aktualnymi informacjami na temat najnowszej linii kosmetyków, kolejnej serii ulubionego serialu nadawanego właśnie w telewizji albo ciekawej gry komputerowej wypuszczonej niedawno na rynek. Można wspólnie ponarzekać na nudne lekcje czy surowego nauczyciela albo wymyślić coś, co ożywi nieco szkolną rzeczywistość i pozwoli przetrwać te osiem czy dziewięć godzin w szkole. Można w końcu zwyczajnie pogadać na tematy, których nie zrozumieją rodzice ani nauczyciele. Być może nauka indywidualna czy w bardzo małych klasach byłaby bardziej efektywna, a uczniowie odnieśliby więcej korzyści z nauki. Ale typowa polska szkoła, tętniąca życiem i gwarem uczniowskich rozmów daje im większe szanse na naukę życia w grupie, wśród innych ludzi. Specyfika polskiej szkoły sprawia, że chodzący do niej uczniowie nabywają cennych umiejętności społecznych – dążenia do kompromisu, współpracy podczas realizacji zadań oraz zaangażowania na rzecz ogółu – jakie z powodzeniem będą mogli wykorzystywać w dorosłym życiu. Tak więc to, co z boku wydaje się czasem niezbyt rozsądnym działaniem grupy nastolatków lub błahą rozmową, może być dla nich szkołą wchodzenia w relacje z ludźmi.